Smyk

Smyk

Smyk był ziębą przyniesioną przez moją mamę z podwórka. Gdybyśmy się nim nie
zaopiekowali czekałaby go niechybna śmierć ze strony jakiegoś kota lub psa. Miał
złamaną nóżkę i był ogólnie poturbowany- długo jeszcze potem nie latał. Nie
byliśmy pewni czy uda się mu przeżyć, gdyż nie mieliśmy żadnego doświadczenia w
wychowywaniu dzikich ptaków. Były to wczesne lata 80-te, jedna lecznica weterynaryjna na
całe, duże miasto, a ludzie inne problemy na głowie niż pomoc ptakom. Ale Smyk
przeżył i nawet szybko dochodził do siebie. Mieszkał sobie w malutkiej
kuchni,małego M-2 i witał nas rano radosnym ćwierkiem.Reagował też na swoje
imię,choć nie do końca się z nami oswoił.Bardzo lubił kaszke manną,okruchy z
chleba,żółty i biały ser i drodne muszki. Po jakimś czasie zaczął nawet latać po
mieszkaniu. Było to tak dawno, że nawet nie pamiętam ile u nas mieszkał- miałam
wtedy 8-10 lat, a dla dzieci czas płynie inaczej. Było to na tyle długo, że bardzo
się do niego przywiązaliśmy.

Pewnego dnia Smyk zniknął.Niedomknięte drzwi od
kuchni i otwarte okno… Mieszkaliśmy na 9 piętrze… Mieliśmy najgorsze
przeczucia- oczami wyobraźni widzieliśmy ptaszynę jako kupkę pierza po takim
upadku, ale nigdzie nie było jego ciałka. 20 razy obeszliśmy blok i jego okolice
wołając Smyka, ale oczywiście nigdy się nie odnalazł. Wierzymy więc, że sobie
pofrunął i żył na wolności pełnią ptasiego życia. Zawsze chcieliśmy mu tę
wolność zwrócić. Pozostał jedynie żal, że się z nami nie pożegnał. Ale może to i
lepiej- rozstania są takie ciężkie. Teraz pewnie fruwa sobie za Tęczowym Mostem z
innymi ptaszkami, choć może żyje jeszcze na wolności, bo nie wiem ile żyją
zięby. W każdym razie chciałam uczcić pamięć tej drobnej istotki, którą tak
bardzo kochaliśmy. Do zobaczenia Smyku- byłeś pierwszym i jedynym dzikim
ptaszkiem, którego udało nam się uratować i który mieszkał z nami tak
długo.Dziękujemy ci z całego serca za cały ten czas.

aneta.dog@interia.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.