Niunia

Niunia

11.09.09r. odszedł ode mnie mój króliczek. Nigdy nie doceniałam tego jaka była, nigdy mnie nie ugryzła, nie zrobiła nic,
żeby mnie zranić, zawsze dawała się pogłaskać, przytulać. Nie dbałam o nią, po prostu całe życie spędziła w klatce,
wyciągałam ją tylko wtedy jak mi się nudziło. Była Ona moim pierwszym zwierzakiem, nie umiałam dać jej poczucia
bezpieczeństwa.

Od niedawna była jakaś inna- kładła się jak ją wypuściłam, nigdy tak nie robiła. Wypuszczałam ją tylko jak Mama jej
czyściła klatkę, ale to też było bardzo rzadko. Zanim wyszłam do szkoły dałam Niuni jeść, pogłaskałam ją, a ona jakoś
dziwnie się przewóciła. Napisałam siostrze na kartce, żeby chwilkę z nią posiedziała, bo coś się z nią dzieje. Mama
przyjechała po mnie do szkoły i jakoś dziwnie się zachowywała. Na klatce schodowej powiedziała mi, że Niunia nie żyje.
Jak tylko weszłam do mieszkania zobaczyłam moją siostrę całą zapłakaną, jak tylko weszłam do swojego pokoju Ona tam leżała.
Musieli ją uśpić, była chora, nie pamiętam na co i nawet nie chcę pamiętać. Musiała się tak strasznie męczyć…

Okropnie za nią tęsknię, nikt nie zastąpi tej pustki jaką po sobie zostawiła, dopiero teraz doceniłam jaka była dla mnie
ważna. Wiem, że teraz to nic nie da, umarła przeze mnie, dopiero jak teraz oglądam jej zdjęcia widzę te smutne oczy-
byłaś taka wyjątkowa.

Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś się spotkamy, że będę mogła Cię przytulić tak jak kiedyś. Może wybaczysz mi to, że przeze
mnie tak długo się męczyłaś? Przepraszam cię, wiem że teraz to już nic nie zmieni, ale chcę żebyś wiedziała jak bardzo
Cię kocham.

Patrycja (patusia3@op.pl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *