Nuka

Nuka

Nuka zawitała do naszego domu zaraz po naszym ślubie w 2002 r. Była to sunia dla mojej mamy, która jak i ja nie mogła się
otrząsnąć po odejściu naszego pudelka. Jednak zdecydowała, że nie chce już drugi raz tego przechodzić. Została więc u nas.
Na początku było ciężko, ponieważ pracowaliśmy z mężem pod granicą niemiecką. Nuka jeździła tam z nami. Nie mogłam jej
przecież nigdzie zostawić. Taki młody pies bardzo szybko się przyzwyczaja do innych osób, a ja tego nie chciałam.
Podróżowała więc z nami. Nie opuszczała nas nawet na chwilę. Potem kiedy podjęliśmy prace w miejscu zamieszkania nie
było możliwości, aby zostawała w domu. Tak więc ja do pracy ona ze mną, ja do sklepu, ona ze mną. Nawet na imprezy
chodziła z nami. Była bardzo kochana i lubiana przez wszystkich, którzy ją znali. Niestety w październiku 2007r.
dowiedziałam się, że w pyszczku ma nowotwór. Wiek tj. 16 lat nie pozwolił jej na długa walkę. Odeszła 20 grudnia 2007r.
Nie spędziła już z nami świąt, choć bardzo walczyła. Jedynym dla mnie pocieszeń jest to, że odeszła we śnie, obok mnie w
moim łóżku, gdzie spędzała każdą noc. Mam nadzieję, że teraz jest tak samo szczęśliwa jak była będąc z nami. Nigdy Cię
niunia nie zapomnimy. Dałaś nam tyle radości i miłości. KOCHAMY CIĘ!!

Małgosia ( awaria0@op.pl )

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.