Nel

Nelka

Przedwczoraj straciłam Nelkę, zginęła pod kołami samochodu. Razem z Nią straciłam wszelką radość. Była mi wiernym
towarzyszem przez siedem lat, taka żywa, kochająca. Byłam chora, cały dzień leżała przy mnie, czuwała – zawsze, gdy coś
złego działo się ze mną czuwała tuż obok, przytulona, wpatrzona tymi kochanymi oczętami.

Pod wieczór wyszła na krótki spacer – nigdy już nie wróciła. Klaudiusz przyniósł ją na rękach, martwą. Jak to możliwe,
że w jednej chwili widzisz eksplozję życia, a za trzy minuty przelewa się przez ręce bezwładne ciałko? Nie potrafię się
z Nią rozstać, pustka w sercu jest zbyt wielka, ból rozsadza mnie od wewnątrz. Próbuję się pożegnać, ale chyba nie
potrafię:

DO NEL

Gdzie jesteś? gdzie mam Cię teraz szukać?

Proszę daj mi znać, że jesteś gdziekolwiek?

Czy wiesz, że z Tobą zginął cały świat?

Nigdy nie słyszałam takiej ciszy, wszystko umarło

Moje serce umarło

Jak mam teraz kochać, kiedy nie mam serca?

Oddałabym wszystko, by spojrzeć

W Twoje cudowne, kochające oczy

Przytulić Cię jak zawsze, wtapiając nos w Twoją szyję

Taki krótki był dany nam czas

Moja kochana, wierna przyjaciółko

Z Tobą odeszła cała radość, całe światło

Teraz tylko pustka, otchłań wokół mnie

I bezdenna rozpacz we mnie.

Ale wiem, że kiedyś się spotkamy,

Wtedy otworzę szeroko ramiona

A Ty wpadniesz w nie szczęśliwa

I będziemy tarzać się po niebieskiej trawie

A wokół rozbrzmiewać będzie nasz śmiech.

Tak bardzo chcę się z Tobą śmiać…

Żegnaj, Moje Serce, zawsze będę Cię kochać.

Natalia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.