Ares

Ares

…Stałem przy Twoim łóżku ostatniej nocy, przyszedłem by spojrzeć.
Widziałem, że płakałaś, trudno było ci spać.

Zawyłem do Ciebie delikatnie, gdy ocierałaś łzę.
„To ja, nie opuściłem Cię, czuje się dobrze, jestem tu”

Byłem blisko Ciebie przy śniadaniu, patrzyłem jak nalewasz herbatę.
Myślałaś o tych wielu momentach, gdy Twe dłonie sięgały do mnie w dół.

Byłem z Tobą na zakupach, Twoje ręce były obolałe.
Marzyłem by zabrać Twoje torby, chciałem moc zrobić więcej.

Byłem z Tobą na moim grobie, opiekowałaś się nim z taką troską.
Chce Cię zapewnić, że nie leżę tam.

Szedłem z tobą do domu, szukałaś klucza
Łagodnie położyłem łapę na tobie, uśmiechnąłem się i powiedziałem „To ja”!

Wyglądałaś na bardzo zmęczoną a później opadłaś na krzesło.

Próbowałem za wszelką cenę dać Ci znać, że stoję tam.

To możliwe być tak blisko Ciebie, co dzień
Powiedzieć ci stanowczo „Nigdy nie odszedłem”!

Siedziałaś bardzo cicho, potem się uśmiechnęłaś, pomyślałem, że wiesz
Że w bezruchu tego wieczora byłem bardzo blisko Ciebie.

Dzień skończył się.. Uśmiecham się i obserwuje jak ziewasz
mówię „Dobranoc, słodkich snów, Boże błogosław, zobaczymy się rankiem”.

A gdy nadejdzie Twój czas I przejdziesz na tą stronę

Pospieszę by Cię powitać i będziemy obok siebie

Mam ci tyle rzeczy do pokazania, tak wiele musisz zobaczyć
Bądź cierpliwa, przeżyj swoja podróż,

Potem przyjdź do domu i bądź ze mną.

Nigdy Cię nie zapomnę Skarbie…

Sylwia Marchewka (wisma1@o2.pl)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.