Fela

Fela

Miałam świnkę… Była wspaniałą i łobuziacką istotką… Od pierwszego momentu, kiedy ją zobaczyłam,
wiedziałam, że nie chcę innej i nie chciałam wyjsć nawet ze sklepu w poszukiwaniu innej.
„Albo ta, albo żadna” – powiedziałam.

Była cała czarna z białą łatką na pyszczku i obgryzionym uchem, ponieważ lubiła zaczepiać inne świnki
i toczyła z nimi bójki. Istny rozbójnik. Była bardzo towarzyska, zawsze wszystkiego ciekawa.
Nauczyłam ją nawet stawać na tylne łapki :) Zawsze biegała po klatce i wszystko demolowała,
jednak, gdy wzięło się ją na ręce lubiła się przytulić i pospac.
Miała bardzo dużo sierści (co zresztą widać na zdjęciu), jednak strasznie nie lubiła się czesać.
Zawsze głodna – łasuch jakich niewiele. Wystarczył szelest reklamówki i zaczynała kwiczeć z myślą,
że niesie się coś dla niej… Więc cóż można było zrobić?
Niosłam jej jedzienie i tak oto miałam grubiutką świnkę…tak… była wspaniałym zwierzaczkiem,
bardzo towarzyskim (czego nigdy nie spodziewałabym siępo gryzoniach)..
Jednak moja świnka nie była jak wszystkie…Była wyjątkowa…

Niestety, dwa tygodnie temu zaczęła łysieć w zastraszającym tempie.
Lekarze podejrzewali grzybicę, jednak po lekarstwie na ową chorobę sierść wypadała jej prawie doszczętnie…
Nie mieli dla niej żadnego lekarstwa, nie potrafili stweirdzić od czego zaczęła łysieć
i mieć podrażnioną skórę z dziurami i łuskami… Skąd się choróbsko przywlekło i jak je wyleczyć nie wiedział nikt…
Wiedzieli jedno: albo umrze, albo wyłysieje i wtedy zamęczy się na śmierć..
Został jeden wybór, niełatwy dla mnie, ale konieczny… trzeba było zwierzaczka uśpić…
Stało się to dzisiaj;( Nie mogła się przecież męczyć, to ją bolało i swędziało, mogła zarazić i nas, ludzi… :(
Wiem, że postąpiliśmy dobrze, ponieważ Felcia już się nie męczy.
Odpoczywa sobie i nic ją już nie boli, szkoda tylko, że żyła tak krótko =( …
Nie mogę się tylko pogodzić z tym, że już nikt nie stanie na tylne łapki, nie poliże mnie po rękach
i nie zakwiczy jak zaszeleszczę reklamówką… Pusto mi teraz bez niej… Niech odpoczywa w pokoju wiecznym. Amen [*]

Zawsze kochająca właścicielka – Ada -*

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.