Sarunia


Sarunia

Nasza ukochana Saruniu!!!
…Nie pytam Cię boże czemu ją zabrałeś lecz dziękuje że nam ją dałeś…

Przyszłaś na świat 10.08.1994 roku i trafiłaś do schroniska przez 3 miesiące biedna czekałaś na nas w schroniska w
listopadzie z rodzicami przyjechaliśmy po Ciebie w boksie sama się wybrałaś walczyłaś i wywalczyłaś naszą miłość którą
nam całym serduszkiem również oddałaś. W domu powoli przyzwyczajałaś się do miłości byłaś rozpieszczana jak tylko się dało miałam 6 lat kiedy zamieszkałaś w
naszych sercach i w domu. Ale pamiętam każdy twój dzień każdą chwile spędzoną z Tobą to Ty byłaś moją siostrą,
przyjaciółką i najbliższą osobą zamiast dzieci wolałam zawsze Ciebie to Ty znosiłaś jak Cię woziłam w wózeczku
jak zrobiłam z koleżanką i jej psem wam Ślub.

Teraz z Topikiem jesteś tam na górze. Dziękuje Ci za każdy dzień za każde spojżenie i twój Ciepły języczek dziękuje Ci
za to że byłaś i jesteś dalej w moim sercu, nigdy z niego nie wyjdziesz.

„To tylko pies, tak mówisz…
Tylko pies
A ja Ci powiem
Że pies to czasem więcej jest niż człowiek
On nie ma duszy, mówisz…
Popatrz jeszcze raz
Psia dusza większa jest od psa
I kiedy się uśmiechasz do niej
Ona się huśta na ogonie
A kiedy się pożegnać trzeba
I psu czas iść do psiego nieba
To niedaleko pies wyrusza
Przecież przy Tobie jest psie niebo
Z Tobą zostaje jego dusza.”

3 lata temu wzięliśmy Ci przyjaciela, zaakceptowałaś go. Może troszkę się odsunęliśmy od Ciebie, bo wiadomo… szczeniak,
ale i tak Cię mocno kochamy i dalej miałaś jedzenie, smakołyki, zabawki, miłość- to co najważniejsze dla takiej kruszynki
jak TY.

Moja ukochana Saruniu 8.11.2010 coś zaczęło się z Tobą dziać ale parę dni wcześniej było to widać. Wymiotowałaś
miałaś biegunkę byłaś smutna. W poniedziałek pan Doktor dał Ci wyrok :( nerki nie działają i że się meczysz nic nie da się
zrobić oddała bym wszystko żeby był taki lek taki środek. We wtorek miałam wolne od samego rana byłam z Tobą ale gdy
zobaczyłam jak sama bez silnie już się przewracasz i jesteś bezsilna wiedziałam, że Ci nie mogę już dalej tego robić i
muszę dać Ci odejść. Wzięłam Cię do samochodu i pojechałam nad wodę i na kocyku leżałyśmy 2 godzinki. Taka zadowolona,
przyjechali rodzice wróciliśmy razem do domku. Cały wieczór się do Ciebie przytulałam. Wieczorem po 8 przyjechał
weterynarz leżałaś tak spokojnie na łóżku byłam do Ciebie przytulona cichutko zasnęłaś i tak cichutko odeszłaś. Wszyscy
się w domu z Tobą żegnali, ale ja Cie nie mogłam wypuścić z rąk byłaś taka delikatna oczka miałaś takie jak przed
odejściem moja ukochana malutka. Tak Cię kocham.

W twojej trumience masz wszystko wodę kiełbaskę smakołyki zabawki twoje legowisko i kocyk. Masz swój pomniczek na który
możemy przychodzić, aby być z Tobą duchem. Masz na nim aniołka któremu kula świeci w nocy tak aby w ciemnościach Ci
oświetlała Ciemną drogę tam u góry. Masz kwiatuszki twoje zdjęcie.

Tak Cię bardzo mocno kochamy nigdy Cię nie zapomnimy zawsze będziesz w naszych nasza kochania babuniu. Przeżyłaś z nami
ponad 16 lat życia. Przyszłaś do nas w listopadzie i tak odeszłaś.

Tak nam Ciebie brakuje tak bym chciała usłyszeć tupot twoich stópek abyś mnie budziła przed 6 moja Zuziu. Tak chciałabym
Ci dać jedzonko zawsze tak dużo jadłaś. Rano i wieczorem w ciągu dnia odwiedzamy twój pomniczek pomimo że leżysz w swoim
innym ulubionym miejscu. Już kiedyś uszłaś z życiem czemu teraz tak nie można było czemu musiałaś nas opuścić potrzebuje
Cię ale słyszę że przychodzisz do nas w nocy czuje Cię w ciągu dnia.

Kochana Saruniu przygarnęliśmy biednego pieska po transfuzji krwi nie zastąpi nam Ciebie nigdy porostu chcieliśmy pomóc,
ale nie bądź smutna nazwaliśmy ją Mgiełka tak jak by wyszła z mgły tak jak byś Ty ją przysłała.


Oczy twe są zamknięte na zawsze
Odeszłaś za Tęczowy Most, a ja płaczę
Nie wrócisz już nigdy, choć tego chcę
Wstyd się przyznać do mokrych oczu i łez
Gdybym czarowała
Życzenie bym miała
Przywrócenia ci życia
Na lata, może na wiek
Ale już nie cofnę czasu
Nie wróci już radosny szczek
Ale wiem, że cierpiałaś
Ze względu na wiek
Nie cofnę czasu, bo wiem
Że to nie możliwe
Lecz chcę
By Twe oczy znów na mnie patrzyły.

Saruniu Kochana biegaj sobie po łąkach na tym waszym skrawku nieba, ale wypatruj nas bo za nie długo znów po Cibie przyjdziemy,
ale wtedy na zawsze już będziemy razem. Nigdy o Tobie kochanie nie zapomnimy.


„Wspominamy Twe imię, zawsze dla nas drogie,
I chwile z Tobą szczęśliwe i bogie.
Choć odeszłaś spiesząc po niebieską chwałę,
W naszych sercach pozostaniesz przez życie całe…”

Życzę Ci abyś miała tam ciepłe słoneczne dni wygrzewaj się w słoneczku tak jak lubisz. Dużo jedzenia: wątróbki, serduszek
i wszystkie rodzaje mięs i słodyczy które lubisz. A pamiętasz jak mi kiedyś zjadłaś milkę? Jak przyjdę do Ciebie to Ci
przyniosę. Mam nadzieje że pilnuje Ci Atosik pozdrów go :)

Dużo szczęścia i miłości kochana czekaj na nas. Czekaj na nas już nie długo będziemy wszyscy:
Kochamy Cię: Grażynka , Jacuś , Dawidek , Mgiełka , Kicia ale przede wszystkim MIŚ i JA Sylwia

Sylwia K. szprotka77@interia.pl

Dla naszej ukochanej Sarusi…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.