Miki2

Miki

CHCIAŁABYM, ABY I PO MOIM PIESKU ZOSTAŁY JAKIEŚ PIĘKNE WSPOMNIENIA,
DLATEGO TEŻ ZDECYDOWAŁAM SIĘ OPOWIEDZIEĆ NASZĄ HISTORIĘ.

DWA LATA TEMU
NA DZIEŃ DZIECKA DOSTAŁAM WSPANIAŁY PREZENT, YORKA, NAZWAŁAM GO
MIKI. PATRZYŁAM JAK ROSNIE. UCZYŁAM GO Z DZIADKIEM SZTUCZEK Z
PIŁECZKĄ. WZIĄŁ UDZIAŁ W KONKURSIE NA NAJBARDZIEJ WYSPORTOWANEGO
PSA. ZAJĄŁ 3 MIEJSCE. BYŁ BARDZO WYSPORTOWANY I KOCHANY. MIAŁ KŁOPOTY Z
PAZURKIEM, PONIEWAŻ HAMUJĄC NA NOGACH ZAWSZE SOBIE ZDZIERAŁ. TE PIĘKNE
DNI SKOŃCZYŁY SIĘ 24 MAJA 2008 ROKU, KIEDY MÓJ PIES ZNALAZŁ SIĘ ZA
OGRODZENIEM NASZEJ DZIAŁKI I Z NIENACKA ZAATAKOWAŁ GO PIES NASZEGO
SĄSIADA. BYŁY DWA PISKI, ZA PIERWSZYM JESZCZE SIĘ RUSZAŁ. DZIADEK
PRÓBOWAŁ GO RATOWAĆ, NAWET POJECHAŁ DO WETERYNARZA, ALE ON BYŁ JUŻ
MARTWY.

KOCHAŁAM GO, KOCHAM I BĘDĘ KOCHAŁA DO GROBOWEJ DESKI.

Daria

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.