Perelka

Perełka

11.09.1995 – 08.08.2008

Gdy zaczynałam zaprzyjaźniać się z Perełką w domu jej kociej mamy, czas stawał dla mnie w miejscu. Mała kuleczka
lubiła po prostu zasypiać na moich kolanach i w takich momentach nie potrzebowałam niczego więcej do szczęścia.
Pewnego jesiennego popołudnia usłyszałam dzwonek domofonu i słowa: „Aniu, mam dla Ciebie kotka”. Osoby, od których
dostaliśmy Perełkę, nie dały jej nam z dobroci serca. Pewnie myślały, że zrobią mi przykrość (jak to dzieci),
ponieważ w ich mniemaniu Perełka nie miała żyć długo. Urodziła się jako ostatnia, była więc mniejsza i słabsza
od reszty rodzeństwa. Jakież było ich zdziwienie, gdy okazało się, iż Perełka pod naszą opieką wydobrzała i miała się
świetnie.

Mamy jeszcze dwa inne koty, w tym także jej pręgowaną siostrę, Ciapcię, ale to Perełka była najładniejszym i najbardziej
inteligentnym z nich. Pozostałe mają za sobą po dwa „skoki spadochronowe” z okna i balkonu, Perełce jednak nigdy nie
przyszło do głowy nawet próbować tej wątpliwej przyjemności. Co więcej, Perełka matkowała pozostałej dwójce i lizała
ich futerka. Poruszała się z gracją właściwą kociej modelce. Jej futerko cudownie falowało z każdym wykonanym krokiem.
A gdy któryś z domowników miał gorszy dzień i płakał sobie cichutko, to Perełka przychodziła do tej zapłakanej osoby
i ocierała się o nogi, pokazując, iż można na nią liczyć w trudnych chwilach. A gdy sama była radosna, to tuptusiała po
zmęczonych kręgosłupach domowników.

I tak przeżyła z nami trzynaście pięknych lat. W ostatnich swoich dniach Perełka nie była w stanie robić nic poza
leżeniem i spaniem. Zabrał nam ją rak, który zniszczył jej wątrobę. Trzeba było ją uśpić… To była jedna z
najtrudniejszych decyzji, jaką kiedykolwiek przyszło nam podjąć.

Nigdy Cię nie zapomnimy. Możemy mieć tylko nadzieję, że kiedyś znowu się spotkamy…

Ania

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.