Kizia

Kotke przygarnęłam ok. 15 lat (w grudniu) jak byłam malym dzieckiem. Miała na imię Kizia. Była pół dzika, przez pierwsze 2 lata wchodziła tylko na jedzenie, do końca nie dała się złapać na dworze. Po długim okresie zachęcania, wołania i łapania wchodziła na zawołanie i wychodziła. Była to kotka wyjątkowa – drapała rano jak chciała na dwór, jak ktoś płakał podchodziła i głaskała łapką, mimo że się nigdy nie łasiła widać było, że nas kocha. Pewnego dnia przestała się pojawiac w domu, znalałam ją w niedziele wiedzorem bardzo słabą, miała kłopoty z oddychaniem…w poniedziałek zawiozłam do weterynarza – niestety za późno ududiła się na moich oczach…a w tych dużych oczach była prośba pomóż mi…a ja nie dałam rady…na pewno wierzyła, że jej pomoge a ja nie dałam rady…nie wiem czy ona wie, żę ja chciałam jej bardzo pomóc i czy jest szczęsliwa….nie mogę sobie tego wybaczc…odeszła 12.07.2012.

Kiziu choć mam teraz innego kotka Ty była,ś najukochańszym moim zwierzakiem, wybacz, żę nie zdążyłam pomóc na czas…wybacz…codziennie o Tobie myśle!!!!

Magdalena

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *