Cherry

tmp_DSC_26991635365080

Cherry była wyjątkowa pod wieloma względami. Była czarnym persem.Miała piękne złote oczy. Była grzeczna, posluszna i kochająca. Jednocześnie miała w sobie tyle energii że niektórzy mówili na nią Torpeda. Wszędzie było jej pełno. Urodziła się 11lipca 1998 w dniu moich 20-tych urodzin. Nigdy nie chorowała. Była ze mną przy najważniejszych wydarzeniach życia. Razem ze mną przeprowadziła się do nowego mieszkania 10 lat temu. Tu był jej prawdziwy dom. A na koniec przyszła się pożegnać zanim odeszła… ;(((

Ona to czuła…

Dosłownie kilka minut przed… Przyszła się przytulić. Wziąłem ją na ręce, zacząłem głaskać. Zachowywała się normalnie ale cały czas na mnie patrzyła. Powiedziałem że jest moim kochanym kotkiem i że jest już ze mną prawie 16 lat. A kilka minut później usłyszałem coś w przedpokoju i ona tam leżała… ;(

Nic nie dało się już zrobić chociaż próbowałem ;(((

Odeszła tak nagle, niespodziewanie i wciąż pełna energii… 1 lutego 2014…

Cały czas mam łzy w oczach jak sobie przypomnę ;(((

Przepełniony smutkiem jej przyjaciel Rafał…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *