Balbina

Binusia (Balbina)

Binusiu! Moje Kocie Dziecko, które wykarmiłam zakraplaczem… Kociczko moja… Nie bądź smutna… Spotkamy się na Tęczowym Moście… Bądź dobrej myśli…

Pamiętasz Binusiu swój pierwszy dzień u nas? Przerażone dwutygodniowe Kocie Dziecko? Długo, długo myślałaś, że jesteś jedynym kotem na całym świecie. A potem pokochałaś nas – swoją ludzką rodzinę – bez granic. Nusiu, byłaś członkiem naszej rodziny. Teraz rozstaliśmy się tylko na jakiś czas. To jest konieczne. Tak musiało być, choć trudno nam wszystkim w tej chwili to zaakceptować. Bineczko, dałaś nam całą siebie – całe swoje futerkowe uczucie. To jest tak dużo, że rzadko kto w życiu tyle otrzymuje. Weszłaś do naszej rodzinki tak naturalnie i w sposób tak oczywisty… A mogliśmy być razem tylko osiem lat. Pamiętasz, jak na każdy dźwięk domofonu, dzwonka do drzwi czy telefonu biegłaś do źródła dźwięku z okrzykiem: To do mnie, na pewno to do mnie! Widzisz, naprawdę byłaś pełnoprawnym członkiem naszej małej wspólnoty… Binko, byłaś tak rozmowną istotą. Na jedno słowo człowieka odpowiadałaś co najmniej pięcioma. Jak nam teraz brakuje tego Twojego gadania. A upłynęło dopiero trzydzieści godzin od rozstania. Pamiętasz, jak nieraz wracałam późno z pracy? Nie zrzędziłaś, że już tak późno, tylko mówiłaś: Och, jak się cieszę, że wróciłaś cała i zdrowa! Może wreszcie jednak dasz jeść? Binusiu, tak mogłybyśmy rozmawiać w nieskończoność, prawda?

Nie martw się, nie smuć się, czekaj na nas. Kiedyś spotkamy się na Tęczowym Moście, tak?

Dorota Reczyńska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.