Szóst

Jako małe dziecko bardzo chciałam mieć pieska, ale ciągle słyszałam nie i nie… Musiałam się zadowolić psiakami mieszkającymi na wsi, u dziadka, którego odwiedzałam z rodzicami każdego lata. Lecz pewnego dnia znalazłam ogłoszenie w gazecie, chyba Dzienniku Polskim: „Szczenięta sznaucera sprzedam”. Udało się namówić rodziców, pojechaliśmy do hodowli następnego dnia. Na nasze spotkanie wybiegły 3 psiaki, m. in. Ty. Pamiętam, że najbardziej mi się spodobałeś i bez większego wahania Cię wybrałam… I od razu się w Tobie zakochałam:) Wiedziałam mnóstwo o wychowaniu szczeniąt, mimo że miałam tylko 10 lat, przeczytałam już kilka książek i mnóśtwo gazet na ten temat – chciałam sie dobrze przygotować na Twoje przybycie. Ale kiedy patrzyłeś na mnie tymi swoimi oczkami, najsłodszymi na świecie, nie miałam serca Cie wychowywać, pozwalałam Ci prawie na wszystko… Cudem wyrosłeś na porządnego psiaka;) Zawsze wiedziałeś, kiedy mi było smutno, przychodziłeś, kładłeś łeb na moich kolanach i patrzyłeś się na mnie tymi swoimi ciemnymi oczami, w których widziałam przywiązanie i miłość. Zawsze byłeś dla mnie:) Mogłam w każdej chwili Cię przytulić, a Ty lizałeś mnie po twarzy. Mam łzy w oczach kiedy to piszę, bo bardzo za Tobą tęsknię.
Ludzie mówią, że to tylko pies… Staram się na nich nie złościć. Mogę im tylko współczuć, że nigdy nie zaznali tej przyjaźni i miłości, jaką może dać taki „tylko pies”. Dla mnie byłeś przyjacielem, członkiem rodziny, szóstą istotą w domu… Stąd Twoje imię – Szóstka, później na potrzeby płci zmienione na Szóst.
Kiedy zacząłeś chorować nawet przez myśl mi nie przeszło, że to może się skończyć tak tragicznie… Decyzja o oddaniu Twojego życia w ręce lekarzy była najtrudniejszą w moim dotychczasowym życiu, jednak wiem, że zrobiłam dla Ciebie to, co mogłam najlepszego… I 28.12.2012 roku stało się, odszedłeś… Byłeś taki spokojny, myślę, że czekałeś na ten moment, nie chciałeś już cierpieć… Wierzę w to, że teraz hasasz sobie szczęśliwy na zdrowych łapkach za Tęczowym Mostem. I nie mogę się doczekać, kiedy znów Cię zobaczę! Tęsknię za Tobą. Do zobaczenia Szóściorku Kochany!

One thought on “Szóst

  1. Miałam sznaucera miniaturowego niecałe dwa tygodnie . Moja mama oddała ją ,ponieważ mówiła że nie dajemy z nią sobie rady , ale ja w to nie wierzę ! chociaż byłam z nią tak krótko to płakałam za nią tak , że rano jak wstałam nie mogłam otworzyć oczu miałam tak zaropnięte ;( musiałam sobie pomóc rękami nie mogłam spać , płakałam, brałam nawet leki na uspokojenie nie pomagały :( niecałe 2 tygodnie! nie mogę sobie wyobrazić cierpienia przez które muszą przejść właściciele psów którzy są ze swoimi psami 10 lat albo dłużej tak mi przykro kocham sznaucerki w ich oczach kryje się taka mądrość i zrozumienie jak patrzyła na mnie moja kochana misia to czułam coś niesamowitego, nie potrafię tego opisać . Twój piesek teraz na pewno jest szczęśliwy w tęczowym moście R.I.P NIECH SPOCZYWA W POKOJU!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.