Bursztynek

Bursztynek

Bursztynek to mój pierwszy przyjaciel spotkany na drodze, którą już dwadzieścia lat wędruję z kotami. Przybłąkał się w ponury jesienny wieczór i przez trzy dni wytrwale leżał pod drzwiami mieszkania na wycieraczce. Podbił serca domowników i błyskawicznie pokazał nam, jak wiele radości i miłości może wnieść w życie szary, niepozorny stworek. Nie był jedynie Kotem – był dla mnie pierwszym nauczycielem odpowiedzialności za inną istotę. Dzięki niemu pokochałam dotyk ciepłego futerka, ciche mruczenie i trącanie łepetynką w moje czoło, ale też oryginalne kocie zabawy polegające na polowaniu na ludzkie łydki, wykopywanie ziemi z doniczek i wiszeniu na firankach. Dzięki Niemu koty mają swoje stałe miejsce w moim sercu i życiu. Dzięki Niemu potrafię zaopiekować się nimi tak, jak na to zasługują i nigdy nie tracę cierpliwości w obliczu karmy przyklejonej do ściany, poszarpanych niemiłosiernie mebli i żwirkowo – kuwetkowej piaskownicy w łazience.
Był też pierwszym bliskim przyjacielem, którego przyszło mi pożegnać. I choć minęło wiele lat, tęsknota za Nim nie mija. Tak samo jak wdzięczność, że pojawił się w moim życiu.
Bursztynku – pamiętamy…

Marcja z Poznania

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.